ARTYKUŁY   polski icon                         HOME :: LINKS                         english icon   ARTICLES

Inne Zasoby

Połącz się z GS na MeWe.com
Połącz się z Grazingsheep.com na platformie społecznościowej MeWe.

Interesujące Cytatay
Interesujące cytaty, które otwierają ludziom oczy.

Archiwum Głownej Strony
2017, 2015, 2014, 2011



"Sponsorzy"

Studio PlanArt
Mapy, Poligrafia, Web Design w Krakowie
www.planart.com.pl
 


Nasze uaktualnienia RSS

Grazingsheep.com RSS Feed

Thu, 17 Oct 2019 23:05:00 PST
W tym roku mija 20 lat działalności stron Grazingsheep.
Tue, 24 Sep 2019 19:05:00 PST
Możecie się teraz przyłączyć do dyskusi ...
Tue, 24 Sep 2019 19:05:00 PST
15-latka, która nic nie wie o świecie i życiu, jest obnoszona ...
Mon, 16 Sep 2019 15:20:00 PST
Wysoko postawiona programistka pracująca dla Google rezygnuje ...
Thu, 02 Nov 2017 15:10:00 PST
4 Listopada 2017 ma być początkiem komunistycznej rewolucji w USA...


Google Przygotowuje Się Do Nowej Kradzieży Wyborów

Po nieudanym wręczeniu prezydentury Hillary Clinton w 2016 - druga odsłona

Opracowanie własne, Grazingsheep.com, 2019.08 / Language: Polish
 

"Nie Czyń Zła" - w wydaniu 2019

 

Google - do no evil - w edycji 2019

Jeden po drugim, ludzie z wnętrza Google kontaktują się z mediami i wyjawiają ideologiczne skrzywienie ludzi zarządzajacych tym gigantem informacyjnym. Niektórzy czynią to nie pokazując swojej twarzy i używając technologie maskujące ich głos. Inni z kolei mówią, że ujawnienie machinacji algorytmów największego kombajnu internetowego jest ważniejsze niż ich osobiste dobro i bezpieczeństwo. Ostatnim takim informatorem, który skontaktował się z organizacją Project Veritas i udzielił dla nich wywiadu przed kamerą, to Zach Vorhies. Vorhies pracował dla Google przez osiem lat jako programista. Dzisiaj (2019.08.15) udzielił następnego wywiadu dla organizacji Infowars.com, gdzie - rozmawiając z Owenem Shroyerem - powiedział, że wewnątrz Google istnieje "sieć patriotow", którzy doskonale zdają sobie sprawę z cenzury wszystkiego cokolwiek, co nie jest na lewo od Mao, czy Stalina. Powiedział, że ma nadzieję, że jego postawa zgalwanizuje ludzi wewnątrz Google i doda im otuchy, aby dołączyli się do tych, którzy przed nimi wyszli z cienia i rzucili światło na usiłowania cenzury przez giganta, który kiedyś przechwalał się swoim motto, "nie czyń zła".

Dziś wiemy już, że Google, wraz innymi potentami internetowymi, usiłowało ukraść amerykańskie wybory w 2016 i wręczyć prezydenturę Hillary Clinton. Obecnie pracują gorączkowo, przygotowując się do powtórki, tym razem nauczeni doświadczeniami ubiegłych lat. Podczas ostatnich wyborów, zaślepieni swoją potegą, nie docenili tzw. "słowa na ulicy" i organicznej niechęci przeciętnego zjadacza chleba, którego mało obchodzi, że Kardashian powiekszyła sobie cycki, albo zmieniła płeć. Wbrew głosujacym nieboszczykom, głosującym wielokrotnie, czy nielegalnie przebywajacym w USA, masa ludzi zagłosowała na zdrowy rozsądek. Jeżeli ktoś ogladał sprawozdania MSM (Main Stream Media, t.j. ABC, CNN, MSNBC, i inne) podczas wyborów, ich wykresy i mapy do ostatniej chwili - wbrew rzeczywistości - pokazywały Hillary Clinton jako zwycięzcę. Podobnie Google, Facebook, Twitter i inni potentaci internetowi tendencyjnie przeinaczali informacje, manipulowali głosami pod komentarzami, publikacjami wideo i innymi mediami.

Wielu uważa Google za (celowo) "zepsutą technologię", czy "zepsutą wyszukiwarkę". A to głównie ze względu na ich manipulacje algorytmami swojej platformy. Można znaleźć coraz wiecej przykładów takich manipulacji. Można się na nie natknąć przez przypadek, lub wcześniej wiedząc o nich. Podobnie rzeczy mają się z najwiekszą internetową encyklopedią, Wikipedia. Podczas kiedy pewne niezaprzeczalne zjawiska mają tam swoją rzetelną reprezentację, to w odniesieniu do osób publicznych, które nie myślą "poprawnie", ich informacja jest często edytowana wedlug zachcianek jakiegos "wojownika zza klawiatury".

Innym trendem ostatnich lat stało się usuwanie sekcji komentarzy pod artykułami internetowych publikacji. Cenzura nie cierpi wolności wypowiedzi, a w ostatnich latach coraz więcej ludzi budzi się do machinacji informacją. Coraz więcej kłamliwych artykułów pojawiających się, często bezimiennie, w duzych publikacjach otrzymywało lawinę komentarzy krytykujących kłamstwa, czy ignorancję autora. Raczej niż zaprzestać publikacji takich artykułów, papierowi giganci wolą usunąć forum, na którym ludzie mogą się wypowiedzieć na ich temat.

Po nakreśleniu pewnego tła, czy opisaniu obecnego klimatu, powróćmy do Google. Dwa miesiące temu, prezydent Trump napomknął podjęcie kroków ukrócenia cenzury i krucjaty potentatów z Silicon Valley przeciwko czemukolwiek, co przejawia jakieś patriotyczne, konserwatywne, czy chrześcijańskie cechy. Te technologiczne i społecznościowe platformy cieszą się przywilejami prawnymi, które teraz mogą im być odebrane, otwierajac ich na procesy sądowe i inne implikacje od których miały dotąd immunitet prawny. Samo to napomkniecie prezydenta kosztowało Google ponad 130 MLD dolarow w udziałach tej korporacji.

Youtube (Google), Facebook, Twitter i inni, zapraszając publikę na swoje wirtualne place zabaw, stają się przestrzenią publiczną i powinni podlegać takim samym prawom jak inni. Zachowując się jak mafia pijana swoja siłą, dali światu znać, czego można się po nich spodziewać w przyszłości. Mieliśmy obietnicę narzędzia do swobodnego komunikowania się z innymi ludźmi, a otrzymaliśmy pułapkę cyfrowego getta, gdzie myśl jest cenzurowana, użytkownicy tracą swoje konta, są po kryjomu blokowani i stosuje się wobec tych "niepożądanych" różne bardziej lub mniej wyrafinowane techniki blokowania.